Kampanie, które sprzedają
Zasięg jest łatwy do kupienia. Wyświetlenia, kliknięcia, polubienia: to wszystko można wygenerować budżetem mediowym. Znacznie trudniej jest sprawić, żeby kampania przełożyła się na to, co naprawdę się liczy, czyli na sprzedaż. Różnica między kampanią, która robi szum, a kampanią, która robi wynik, rzadko leży w kreacji. Leży w tym, jak strategia, kreacja i media łączą się w jeden spójny mechanizm.
Zasięg to nie cel, to środek
Najczęstszy błąd, jaki widzimy, to mylenie miary z celem. Zasięg, zaangażowanie, liczba wyświetleń to metryki pośrednie. Mają sens tylko wtedy, gdy prowadzą do konkretnego działania: wejścia na kartę produktową, dodania do koszyka, wizyty w sklepie, zakupu.
Kampania, która sprzedaje, jest projektowana od końca. Zaczynamy od pytania: jaką decyzję ma podjąć klient i w którym momencie? Dopiero potem dobieramy kanały, przekaz i kreację, które do tej decyzji prowadzą.
Trzy elementy, które muszą grać razem
Strategia
Strategia odpowiada na pytania, których nie da się pominąć: do kogo mówimy, czym ten produkt realnie wygrywa z konkurencją i jaką rolę kampania ma odegrać w ścieżce zakupowej. Bez tego kreacja jest ładna, ale przypadkowa, a media są drogie, ale nietrafione.
Kreacja
Dobra kreacja nie jest ozdobą. Jest tłumaczeniem strategii na język, który do klienta trafia. W consumer electronics oznacza to umiejętność pokazania przewagi produktu w kilka sekund, w sposób zrozumiały zarówno dla fana technologii, jak i dla osoby, która po prostu chce dobrego sprzętu.
Egzekucja mediowa
Nawet najlepszy przekaz nie zadziała, jeśli trafi w złym miejscu i czasie. Egzekucja to precyzyjne dobranie kanałów, momentów kontaktu i formatów, a także gotowość do optymalizacji w trakcie, na podstawie realnych danych, a nie założeń sprzed startu.
Consumer electronics rządzi się swoimi prawami
W kategorii elektroniki decyzja zakupowa jest rozłożona w czasie i przeplata się z researchem. Klient porównuje parametry, czyta opinie, sprawdza ceny w kilku sklepach. Kampania musi więc działać nie tylko na etapie budowania świadomości, ale i domykania sprzedaży, często w kanałach retailowych, gdzie liczy się jakość karty produktowej i widoczność na półce, także tej cyfrowej.
Dlatego kampanii nie da się oderwać od trade marketingu. Reklama, która buduje pożądanie produktu, i karta produktowa, która to pożądanie zamienia w zakup, muszą opowiadać tę samą historię. Kiedy się rozjeżdżają, budżet mediowy pracuje na koszyk porzucony w ostatnim kroku.
Jak robimy to w SOCIALIVE
Pracujemy w jednym zespole, który łączy strategię, produkcję kreatywną i wiedzę o retailu. Nie przekazujemy projektu z rąk do rąk między agencjami. Dzięki temu przekaz jest spójny od pierwszego kontaktu z marką aż po kartę produktową u partnera handlowego. Kampanie projektujemy tak, żeby każdy element miał mierzalne zadanie, a wyniki czytamy w kategoriach sprzedaży, nie tylko zasięgu.
Efektowna kampania cieszy przez tydzień. Kampania, która sprzedaje, buduje markę i wynik jednocześnie. To jedyny rodzaj kampanii, który uznajemy za udany.